22 lipca 2012

Park Oliwski i Muzeum Narodowe

Jest niedziela, nawet ładnie, sąsiedzi trzymają cały ranek owczarka niemieckiego w ogródku. Oficjalnie obiecuję, że jeśli go dziś nie wyprowadzą na spacer, to pójdę na miasto najebać się pięcioma rodzajami alkoholu i wrócę, żeby zgrzygać się im na samochód, schody i drzwi. Tak bowiem załatwia się u nas sprawy na dzielni. Pojebańcy z ogródkami.

Tymczasem wczoraj

spakowałam dwie kanapki i banana (banany są dobre na pamięć) i butelkę wody niegazowanej i wzięłam garść migdałów, które mają dużu kalorii i są mi potrzebne żeby było co spalać i w ramach make life tańszym poszłam do Parku im. Adama Mickiewicza, który oddalony jest ode mnie o 6,9 kilometra. Okazało się, że to dość daleko i na piechotę jest to trochę zajmujące i że nie wyrobię się do dwunastej, więc drugie śniadanie zjadłam na parkingu przed jakąś halą.

Parking przed jakąś halą


Potem spotkałam jakichś chłopców z piłą mechaniczną, to znaczy z takim czymś do przycinania krzaków, spytałam ich gdzie jest ten park i jak mają na imię, powiedzieli że tam i że Przemek i Piotrek. Nie zrobiłam im zdjęcia, bo wtedy jeszcze nie wpadłam na to, żeby robić wszystkim zdjęcia.

Dotarłam do parku bez większych problemów. Okazało się, że to taki park trochę turystyczny, co mnie zmartwiło, bo miałam nadzieję że jakiś wiersz pierdolnę, a tak to nie da rady. Przy samym wejściu grał jakiś koleś na trąbce, spytałam jak ma na imię i powiedziałam mu, że lubię dźwięk trąbki.

Radek, lat 26


Ich nie pytałam o imiona, bo byli zajęci


Wycieczka; z usłyszanych dialogów chłopiec do chłopca pokazując na wysokie krzaki: Taki Wersal we Francji jest dokładnie taki sam


Pani fotograf


Pomnik podobny do niczego


Kawałek drzewa


To zdjęcie wyglądało naprawdę fajnie w telefonie


Najbrzydsze co widziałam na Letnim Jarmarku Etnograficznym


Koło Gospodyń Wiejskich


- Zbyszek, chcesz zdjęcie?
- Nie.
- No, zrób sobie zdjęcie. Dlaczego nie chcesz?
- No bo nie.
- No ale jak wrócisz do domu bez zdjęcia?
- Nie chcę.


Potem poszłam do Muzeum Narodowego. Nikogo tam nie było oprócz mnie.

Ależ nazwisko


Ależ nazwisko 2


Fragment obrazu, który poruszył moje wrażliwe serce


Ogród botaniczny, pan robi zdjęcia kwiatkom; będzie pokazywał je swoim dzieciom


Jakiś domek, chuj go wie


Jak powstają najnudniejsze zdjęcia świata


Najpiękniejszy dzień w życiu upamiętniony zdjęciami kilka dni później


Modrzew japoński. Z Japonii.


Pan robi zdjęcia liściom


Ogólnie chodzenie do parków jest strasznie nudne, lepiej pójść się najebać.

W drodze powrotnej wstąpiłam do Galerii Bałtyckiej na siku.

Pozdrawiam Ewę.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz