21 lipca 2012

Wielki powrót

PRZESTAŁO PADAĆ.

Nadal jest zimno i nie ma słońca, nie chce się żyć i ludzie to idioci, NO ALE JUŻ NIE PADA.

Aha, bo przeprowadziłam się do Gdańska, w ślady za Kasią. Muszę dokładnie spawdzić gdzie mieszka, to może pewnego dnia zapukam do jej drzwi i razem coś ugotujemy. Przyniosę jej brokuły, bo ślicznie pachną, a ja jestem szalenie romantyczna. Powiem: Hej, mała. Ona odpowie: Hej, chodź dam ci jeść. Tak to sobie właśnie wyobrażam.

Postanowiłam zwiedzić Trójmiasto. Zupełnie jak Kasia (?), ale z kilkoma różnicami:

1. Nie mam aparatu fotograficznego. Mam tylko dziesięcioletni telefon komórkowy, który w takie zachmurzenie będzie robił zdjęcia, które właściwie będą czarno białymi plamami.

2. Nie mam roweru.

3. Nie mam znajomych. Więc raczej nikt nie zrobi mi zdjęcia.

4. Nie chcę mi się ładnie ubierać, no bo po co skoro z nikim się nie widzę, a nawet jak się widzę, to to jakiś lamus.

5. Chodzę na zakupy tylko do Biedronki.

6. Spoko fotka, ziomek.

No to do zobaczenia następnym razem już z jakimiś tymi zabytkami.

Pozdrawiam,
mgr A. Cośtamgówno

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz